środa, listopad 29, 2006

Motel One


Spędziłem sporo czasu w przeróżnych motelach. Polecam Formel 1 oraz Etap Hotel (stylowa klitka 2 na 2 metry z muszla klozetowa bezpośrednio w pokoju.



poniedziałek, listopad 27, 2006

Wejscie do ?



sobota, listopad 25, 2006

Polowanie na Żubra

Dzis jest sobota - tradycyjne polowanie. Mimo ze znudzony jestem dzis zyciem i ledwo toleruje optymizm pozostalych mysliwych to ustrzele dzis zubra mimo wszystko.

piątek, listopad 24, 2006

Rzut okiem na miasto










środa, listopad 22, 2006

Cień zeszłego lata z okienka.




wtorek, listopad 21, 2006

Made In Gregor


link do krociutkiego filmiku o wyjatkowo zlosliwym wirusie, ktory zywi sie danymi.

Powroty

Wreszcie wracam do sieci. Powoli (po ostatnich excesach) wracam do zdrowia. A za chwile wroce do mojego nikotynowego nalogu. (Eksperyment - ,,rzucenie palenia,, mi nie wyszedł)
A szkoda.

niedziela, listopad 19, 2006

Czarno biale zycie.


Tu nie wiem.
Tu na Kruppstr.
Tu w Tokyo.
Tu w Duesseldorfie.
Tu w Swidnicy.
Tu Szamanek w pracy.

czwartek, listopad 16, 2006

Prezent?


wtorek, listopad 14, 2006

Duesseldorf enty raz.

W tym tygodniu podobno wracam do sieci. Przez ostatnie 2 miesiace musialem stosować wyrachowane sztuczki aby przejać na chwilę we władanie kompa mojej siostry. (he he)
Z braku czasu, cala moja sieciowo- blogowa działalnosc to chaotyczne komentaze u znajomych i nerwowe ladowanie fotek tak jak dzisiaj.
Schloss Benrath
Tu stronka tego ciekawego miejsca.

A tu bezbarwny Duesseldorf - Altstadt

piątek, listopad 10, 2006

Halucynacje

Wracalem po 14 h w pracy kiedy zaczelo lac. Bylem juz nieprzytomny od dobrej godziny. Nie wiem kiedy dokladnie sie zaczely te ,,jazdy,, Stalem juz pod domem raczej i czekalem az przestanie padac.
Tu nizej jest pierwszy duszek Kacper chyba.
Ta facjata straszyla mnie juz w dziecinstwie.
Ten smieszny ryjek ktorego widzimy (to znaczy- ja widze) w prawym gornym rogu to moj nowy kolezka

poniedziałek, listopad 06, 2006

Roboty dachowe.









niedziela, listopad 05, 2006

AMSTERDAM czesc 3






piątek, listopad 03, 2006

03.11.2006.

To byl dzien niesamowitych kontrastow swietlnych. Slonce swiecilo przez dziury w czarnych chmurach oswietlajac miejscowo krajobraz. Pewne rzeczy byly szare a inne na ich tle swiecily niesamowitymi barwami. Ja oczywiscie nie moglem z wrazenia nic wyregulowac.


Wczesniej przypadkiem w drodze do pracy nacialem sie na park , ktory kiedys chyba byl cmentarzem.












środa, listopad 01, 2006

01.11.2006.

Niestety tutejsi mieszkancy w dupie maja swoich przodkow i nawet swieczek im nie pala na cmentarzach. Ja odpalilem w domu jedna za wszystkich ktorych juz nie ma a nizej jest juz zwykle miasto.